W głębinie czarnej nocy
Siedzi samota dziewczyna
Krew duszy z oczu jej spływa
Lód nocy okrywa jej ciało
U boku ma sztylet z rubinem
Na brzychu śmiertelną rane
Gorset uciska jej pierś
Suknia ukrywa plamę
Walczyła u boku dziecka
Ratując je - zginęła
Modlitwy jej do Boga
Nic a nic nie pomogły
O Malachiaszu
Aniele z niebieskich sfer
Czemu dajesz jej umrzeć
Uratuj ją, proszę cię
Nic jej już nie pomogło
Umarła gdy gasła noc
Świt ujrzał jej martwe ciało
I poczuł trupi swąd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz